• HFO - HALNY FIGHTING ORGANIZATION

Aktualności

BONUSY PO HFO: SPARTAN NIGHT ROZDANE!

Zarząd organizacji HFO miał nie lada orzech do zgryzienia dokonując oceny, który z zawodników zasłużył na bonus po gali w podkarpackim Jaśle. Konkurencja zarówno w walce o tytul pojedynku wieczoru jak i nokautu wieczoru była niezwykle zażarta, co bardzo nas cieszy. W końcu po naradzie, która trwała od piątku wypracowano konsensus, dzięki któremu znamy listę nagrodzonych.

czytaj więcej

ZNAKOMITE WYNIKI OGLĄDALNOŚCI GALI HFO: SPARTAN NIGHT!

Kurz bitewny już opadł, na polu, gdzie jeszcze kilka godzin wcześniej toczyła się walka leżą złamane nadzieje przegranych, a nad nimi triumfalnie maszerują zwycięzcy. Wygranych mamy jednak o wiele więcej, bowiem doskonałe walki przełożyły się również na fenomenalne wyniki oglądalności gali HFO: Spartan Night transmitowanej przez telewizję TVP Sport. W piątek blisko 350 tysięcy osób wybrało kickboxing, jako idealną rozrywkę na wieczór. Dodatkowo kilkadziesiąt tysięcy śledziło wydarzenia na ringu w Jaśle za pośrednictwem internetu. DZIĘKUJEMY! czytaj więcej

Z nadzieją przyglądam się rozwojowi HFO – Tomasz Sarara

Z dużą nadzieją przyglądam się rozwojowi organizacji HFO – powiedział jeden z najlepszych zawodników kickboxingu w Polsce i w Europie, Tomasz Sarara. Krakowianin miał szansę uczestniczyć w gali HFO: Spartan Night w Jaśle będąc w narożniku swojego kolegi, Kamila Janika. Zapytaliśmy go o wrażenia związane z pobytem na gali oraz ocenę trzeźwym okiem, jako zawodnika, który walczył niemal na całym świecie, jak widzi przyszłość HFO.

Z dużą nadzieją patrzę przyszłość. Wiem, że organizacja HFO to pomysł Łukasza Pławeckiego, który prowadzi prężny klub w Nowym Sączu. Łukasz zjeździł już sporą część świata, wie jak wyglądają gale w Chinach, USA czy Holandii. Wcale nie dziwię się, że jego organizacja stoi na tak wysokim poziomie. Jeśli chodzi o same aspekty organizacyjne to nie ma się do czego przyczepić. Nawet gdybym bardzo chciał znaleźć coś, co obciążałoby HFO, to bym tego nie znalazł zbyt łatwo. Wszystko było dopięte na ostatni guzik, każdy wiedział gdzie w jakim momencie ma być i gdzie ma stać. Najważniejsze dla mnie jest jednak to, jak traktowani są zawodnicy oraz trenerzy. Tutaj chylę czoła przed organizatorami. Łukasz sam jest zawodnikiem i trenerem i wie, jak ważne jest komfortowe samopoczucie najważniejszych aktorów tego wydarzenia. Od strojów, poprzez obsługę szatni i zaplecza, na cutmanach skończywszy wszystko zagrało perfekcyjnie. Pojedynki zostały zestawione perfekcyjnie. Nie mieliśmy żądnych mismatchy, walczyli zawodnicy na równym poziomie i dzięki temu pojedynki były tak ekscytujące. Widziałem galę na żywo i w telewizji i ogląda się ją bardzo przyjemnie. Zdecydowanie polecam organizację HFO wszystkim kickboxerom w Polsce. Mam nadzieję, że ta organizacja będzie dalej kroczyć na czele pochodu, który ma wprowadzić ponownie kickboxing na salony. – skwitował mistrz świata WKN.

Niezmiernie cieszy nas dobra opinia Tomka, który był u nas na dwóch ostatnich galach jako cornerman Kamila Janika. Wszyscy wiemy, że Tomek jest autorytetem w świecie kickboxingu i jego opinia jest niezwykle ważna. Tak miłe słowa to miód na nasze uszy ale i motywacja oraz zobowiązanie. Zobowiązanie, by kickboxing uczynić sportem poważanym w naszym kraju oraz rozpoznawalnym. To nasza misja, do której wypełnienia dążymy wspólnymi siłami nie sami, a z waszym wsparciem.

HFO Spartan Night: Festiwal nokautów w Jaśle. Pas Mistrza Świata zostaje w Polsce! [wyniki]

W piątek, 20 września w podkarpackim Jaśle miała miejsce gala HFO: Spartan Night. Oczy fanów kickboxingu z całej Polski były zwrócone na zawodników, którzy pojawili się w ringu ustawionym w jasielskim MOSIR-ze. Widzowie mogli zobaczyć dwanaście walk, a daniem głównym tej kickboxerskiej uczty było starcie o pas mistrza świata federacji WFMC.

Jeden z najbardziej utytułowanych polskich kickboxerów, Łukasz ‘Boom Boom’ Pławecki szybko rozprawił się z Włochem, Gianlucą Costą Cesarim, utytułowanym zawodnikiem Muay Thai. Zawodnik i trener Halnego Nowy Sącz doskonale pracował rękoma, zwłaszcza swoim firmowym lewym sierpem na dół i prawym zamachowym. Właśnie ten prawy zamachowy dwukrotnie posłał Włocha na deski, a lewy na korpus doprowadził do trzeciego liczenia w pierwszej rundzie, po którym sędzia Maciej Bajtel postanowił przerwać pojedynek. Tym samym Nowosądeczanin dołączył do Enriko Kehla i Sergieja Brauna jako mistrz świata organizacji WFMC. Sam zawodnik był bardzo zadowolony, że w końcu udało mu się skończyć pojedynek mistrzowski przed czasem, co doskonale kontrastowało z wojną, którą stoczył z Rodrigo Mineiro na HFO: Nowe Rozdanie w Nowym Sączu.

W co-main evencie doszło do prawdziwej wojny. Hala w Jaśle drżała pod ciosami i kopnięciami Mateusza Kubiszyna z KKS Sporty Walki Poznań i Bartłomieja Domalika z Jarosz Fight Club. Fani kickboxingu zgodnie twierdzili, że ta walka może skraść show jasielskiej edycji HFO ale nikt nie spodziewał się, że postawa zawodników przerośnie oczekiwania widzów. Od pierwszej rundy był ogień, a zawodnicy tylko dolewali do niego oliwy za pomocą ciosów i kopnięć. Takich zwrotów akcji nie widzieliśmy nawet w Hollywood. Kubiszyn doskonale pracował rękoma, ustawiając Domalika lewym prostym i ciosami krzyżowymi. Podopieczny Łukasza Jarosza nie dał się złamać strażakowi z Podkarpacia, a sam wielokrotnie dochodził do głosu. Była to klasyczna ringowa wojna, gdzie jeden atakował podłączając drugiego, a ten drugi mu się odwijał. Takiej wojny nie da się opisać słowami, to trzeba zobaczyć! Po trzech rundach sędziowie nie byli w stanie wskazać zwycięzcy, a runda dodatkowa też nie dała im odpowiedzi, kto jest lepszy. Tym samym ogłoszono remis i w przyszłym roku Panowie na pewno wyjdą do rundy numer pięć tej rywalizacji. To dopiero była pierwsza bitwa tych zawodników, a na zakończenie tej wojny przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać.

Reprezentujący Halny Nowy Sącz, Norbert Job potwierdził swoje wysokie notowania na krajowym podwórku. Podopieczny Łukasza Pławeckiego spotkał się w ringu z Kamilem Kotkiewiczem z Fight Gym Lublin. Był to prawdziwy pojedynek, w którym każdy z zawodników odpowiadał akcją na akcje. W pierwszej rundzie Lublinianin doskonale pracował prawym krzyżowym, którym kilkukrotnie dosięgnął głowy ‘Spejsona’. Job doskonale składał kombinacje nieustannie polując na wysokie kopnięcie. W drugiej rundzie zawodnik Halnego Nowy Sącz przyśpieszył i kontrolował przebieg starcia. Panowie dalej wymieniali cios za cios i kopnięcie za kopnięcie. Piękne akcje pięściarskie Norberta kończone niskim kopnięciem bądź highkickiem przeplatane dwójkową akcją bokserską Kamila kończoną kolanem na korpus. W trzeciej rundzie obraz walki się nie zmienił, dalej mieliśmy piękną bitkę akcja za akcję, aż w końcu ‘Spejson’ wystrzelił prawym kopnięciem na głowę, które posłało nieprzytomnego Kotkiewicza na matę. Po kilkunastu próbach noga Norberta Joba w końcu dosięgła celu. Sam Kamil po walce mówił, że nie widział tego kopnięcia, a wcześniej przepuścił ich kilkanaście. Wielkie brawa dla obydwu fighterów za świetną postawę, a Norbertowi gratulujemy spektakularnego nokautu, który z pewnością wzbogaci jego highlight.

Wiele emocji budził debiut w zawodowym kickboxingu Kamila Paczuskiego z Uniq Fight Club. Brat słynnego Radka postanowił wyjść z cienia młodszego brata i spełnić swoje fighterskie ambicje. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że nie poszedł na łatwiznę i wychodząc do walki z Kamilem Janikiem był skazywany na porażkę. Obserwatorzy i fani nie wiedzieli czego spodziewać się po Paczuskim ale wiedzieli co potrafi Janik. Większość z nich zgodnie twierdziła, że pojedynek zakończy się w pierwszej rundzie brutalnym nokautem, jaki miał dopisać do swojego rekordu reprezentant Halnego Nowy Sącz. Przewidywania minęły się jednak z tym, co miał w planach Paczuski. Reprezentant Warszawy postawił na kolana i ta taktyka okazała się strzałem w dziesiątkę. Panowie wymieniali ciosy i kopnięcia, a kolana w klinczu Paczuskiego okazały się być panaceum na boks Janika. Jeden i drugi dzielnie parli do przodu, a w trzeciej rundzie sędzia Mirosław Jaworski odjął punkt reprezentantowi stolicy za ściąganie głowy na kolano. Gdyby nie to, brat Radka cieszyłby się z wygranej. Sędziowie orzekli o rundzie dodatkowej i w niej już walczyły serca fighterów. Nie odpuścili nawet na ułamek sekundy i oceniający tą walkę punktowi zgodnie stwierdzili, że cztery rundy dla Kamilów to za mało. Obaj wyrazili chęć rewanżu i na pewno jeszcze raz skrzyżują rękawice ku uciesze widzów.

Jeśli mówisz o kickboxingu w jasielskim wydaniu to przed oczami staje Rafał Smalarz. Podopieczny Sebastiana Kuśtka z klubu Spartan Jasło znokautował w pierwszej rundzie wysokim kopnięciem Kamila Serafinowicza z Uniq Fight Club. Był to rewanżowy pojedynek po remisie na jednej z Nitus Eurolig HFO. Obydwaj nie oszczędzali się od pierwszej sekundy mając tylko jeden cel: głowę rywala. W końcu Smalarz wystrzelił jak z armaty wysokim kopnięciem, które zwaliło z nóg podopiecznego Dawida Mańkowskiego. Hala eksplodowała, a wiwatom na cześć Rafała nie było końca. Tym samym miejscowy zawodnik zamknął pewien rozdział w swojej karierze i z optymizmem patrzy w przyszłość, która rysuje się dla niego w świetlanych barwach.

Prawdziwy dreszczowiec powinien zacząć się od trzęsienia ziemi, a napięcie będzie rosło samo. Właśnie taka idea przyświecała matchmakerowi HFO, Łukaszowi Czarnowskiemu, który postanowił, że pierwszą walką karty głównej będzie starcie Mateusza Białasa z KO Gym Wrocław i Dawida Nowaka reprezentującego Aligatores Fight Club Warszawa i Wergi Gym Wrocław. Po fenomenalnym debiucie Mateusza w HFO wszyscy ostrzyli sobie zęby na jego kolejną walkę i nikt nie ma prawa być zawiedziony. W połączeniu ze stylem Dawida Nowaka otrzymaliśmy mieszankę wybuchową przewyższającą siłą rażenia nawet semtex. W tej walce nie było rozpoznania, panowie od razu zabrali się do przełamywania przeciwnika. Jeden i drugi wyprowadzał potężne kopnięcia i doskonałe ciosy, zwłaszcza na korpus. W pierwszej minucie drugiej rundy przyparty do lin Nowak na chwilę stracił koncentrację, a sokole oko Białasa dostrzegło miejsce nad lewą ręką, gdzie chwilę później wylądowało piekielnie mocne wysokie kopnięcie. Tylko Dawid Nowak wie, jakim cudem udało mu się wstać po przyjęciu takiej bomby. Trenujący w Warszawie fighter wstał i dzielnie walczył o przetrwanie, urywając kolejne sekundy Wrocławianinowi. W trzeciej rundzie Nowak wrócił do gry odgryzając się Białasowi ale podopieczny Bartosza Batry dalej grał pierwsze skrzypce w tej walce. Sędziowie jednogłośnie wskazali na zawodnika z dolnego śląska, który wygrał pojedynek przysparzając nie tylko chwalę klubowi i trenerowi ale również zapewniając zwycięstwo w zakładzie pomiędzy Batrą i Pawłem Jędrzejczykiem. Dawid Nowak zyskał natomiast szacunek ludzi, którzy skazywali go na sromotną klęskę. Pokazał, że jest prawdziwym fighterem, nie poddającym się mimo kryzysów.

Szybkiego zwycięstwa potrzebował Bartosz Zając z Halnego Nowy Sącz, który podjął wracającego po blisko rocznej przerwie Błażeja Sarnackiego z Gimnazjonu Kuźni Wyszków. Pojedynek trwał krótko i zakończył się nokautem po brutalnym prawym Zająca. Podopieczny Łukasza Pławeckiego najpierw podłączył rywala, a potem tylko dokończył dzieła w narożniku. Sędzia Mirosław Jaworski nie miał wyboru i musiał przerwać walkę. Tym samym Zając wraca na właściwe tory, mając w planach walki poza Polską i rewanż z Sebastianem Dziamą, który jest zadrą w jego sercu. Sarnacki natomiast posmakował walki z czołówką i wie, nad czym musi pracować, by dołączyć do tego elitarnego grona.

Piotr Golon do wczoraj było nieznanym fighterem z Ostrołęki trenującym w Warszawie. Tuż po swojej walce, wychowanek Ostrołęka Fight Academy trenujący w Berkut Warszawskim Centrum Atletyki stał się człowiekiem, który jest na ustach całej kickboxerskiej Polski. Wysokie kopnięcie i nieprzytomny rywal padający bezwładnie na matę ringu. Krystian Podrazik ze Spartana Jasło nie miał szczęścia pewnej piątkowej nocy. Podopieczny Sebastiana Kuśtka solidnie przepracował okres przygotowawczy, zrzucając kilkanaście kilogramów ale nie miał okazji pokazać pełni swoich umiejętności. Ambicja młodego fightera dała o sobie znać już po walce, kiedy otwarcie mówił o rewanżu. Sam Golon również nie widzi przeciwwskazań ku temu, więc być może dwa młode wilki jeszcze raz będą bronić swojego terytorium dzieląc ring.

40 lat to dużo jak na fightera ale pamiętajmy, że wiek to tylko liczba. Z takiego założenia wychodzi Piotr Łapuć z Thai Gym Tarnów, który spotkał się z jedenaście lat młodszym Dariuszem Golcem reprezentującym Promotorską Grupę Evolution. Stara szkoła, tyle można powiedzieć o tej walce. Nie chodzi o pieniądze, nie chodzi o sławę, w tej walce chodziło o honor, który nie pozwolił obydwu się poddać. Mordercze niskie kopnięcia, poparte odbierającymi oddech middle kickami i ciężkimi ciosami. Żaden się nie złamał. Łapuć wykorzystał swoje doświadczenie i szybko zmusił rywala do przejścia do defensywy, w której Golec odgryzał się jak mógł podopiecznemu Rafała Króla. Sędziowie nie mieli wątpliwości i wskazali na reprezentanta Małopolski, który ani myśli ustąpić miejsca młodszym kolegom po fachu.

Karol Marcisz wystartował jak rakieta ale w walce z reprezentującym Kickboxing Game Over Lubaczów, Maciejem Ważnym wysokooktanowego paliwa starczyło tylko na jedną rundę. Zbudowany szybkim zwycięstwem kolegi klubowego zawodnik zdominował pierwszą rundę jednak w drugiej już zaczął słabnąć i inicjatywa należała tylko do Macieja Ważnego. Tym samym w derbach Podkarpacia lepszy okazał się młodszy Ważny udzielając cennej lekcji Marciszowi, że walka mimo najszczerszych chęci nie zawsze skończy się w pierwszej rundzie.

Młody Miłosz Dąbrowa jest oczkiem w głowie federacji HFO i nadzieją na wielkie sukcesy polskiego kickboxingu. Trzeba jednak uczciwie przyznać, że reprezentujący klub Super Kick Sosnowiec, rok młodszy Jan Bochnak okazał się być trudnym rywalem dla Miłosza. Podopieczny Łukasza Pławeckiego jak zwykle pięknie składał kombinacje, które kończył kopnięciem, pokazując niesamowity kunszt techniczny, co stało się już jego wizytówką. Bochnak natomiast doskonale operował rękoma, zwłaszcza prawym prostym, którym kilkukrotnie zaskoczył Miłosza. Sędziowie nie mieli wątpliwości co do werdyktu ale ukłony należą się obu fighterom, bowiem tak świetnie wyszkolonych kickboxerów mogą zazdrościć ich trenerom szkoleniowcy w całej Polsce.

Galę otworzył pojedynek Dawida Białego ze Spartana Jasło i Sebastiana Modrzejewskiego z Promotorskiej Grupy Evolution. Modrzejewski chciał zatrzeć złe wrażenie po nieudanym debiucie na HFO w Nowym Sączu i od razu ruszył z furiackim atakiem. Po chwilowych problemach Biały jednak zorientował się jakie karty na stół wyłożył rywal i sam pokazał, co trzymał w ręku. Jokerem w talii fightera z Podkarpacia okazało się kolano na głowę, które ustawiło całą walkę. Trzy liczenia i po wszystkim. Hala w Jaśle uradowana zwycięstwem swojego zawodnika, który już myśli o kolejnych startach. Poniżej pełne wyniki gali.

Walka wieczoru:

Pojedynek o pas mistrza świata WFMC:

  • 78,1 kg: Łukasz Pławecki (Halny Nowy Sącz) pokonał Gianlucę Costę Cesariego (Włocy) przez KO (cios na wątrobę) w pierwszej rundzie

Karta główna:

  • 85 kg: Mateusz Kubiszyn (KKS Sporty Walki Poznań) zremisował z Bartłomiejem Domalikiem (Jarosz Fight Club) po rundzie dodatkowej
  • 77 kg: Norbert Job (Halny Nowy Sącz) pokonał Kamila Kotkiewicza (Fight Gym Lublin) przez KO (wysokie kopnięcie) w trzeciej rundzie
  • 85 kg: Kamil Janik (Halny Nowy Sącz) zremisował z Kamilem Paczuskim (Uniq Fight Club) po rundzie dodatkowej
  • 81 kg: Rafał Smalarz (Spartan Jasło) pokonał Kamila Serafinowicza (Uniq Fight Club) przez nokaut (wysokie kopnięcie) w pierwszej rundzie
  • 70 kg: Mateusz Białas (KO Gym Wrocław) pokonał Dawida Nowaka (Aligatores Fight Club/ Wergi Gym) przez jednogłośną decyzję sędziów

Karta wstępna:

  • 77 kg: Bartosz Zając (Halny Nowy Sącz) pokonał Błażeja Sarnackiego (Gimnazjon Kuźnia Wyszków) przez nokaut (prawy sierpowy) w pierwszej rundzie
  • 85 kg: Piotr Golon (Berkut WCA/ Ostrołęka Fight Academy) pokonał Krystiana Podrazika (Spartan Jasło) przez KO (wysokie kopnięcie) w pierwszej rundzie
  • 88 kg: Piotr Łapuć (Thai Gym Tarnów) pokonał Dariusza Golca (Promotorska Grupa Evolution) przez jednogłośną decyzję sędziów
  • 70 kg: Maciej Ważny (Kickboxing Game Over Lubaczów) pokonał Karola Marcisza (Spartan Jasło) przez jednogłośną decyzję sędziów
  • 38 kg: Miłosz Dąbrowa (Halny Nowy Sącz) pokonał Jana Bochnaka (Super Kick Sosnowiec) przez jednogłośną decyzję sędziów – kick-light
  • 61 kg: Dawid Biały (Spartan Jasło) pokonał Sebastiana Modrzejewskiego (Promotorska Grupa Evolution) przez TKO (trzy liczenia) w pierwszej rundzie

HFO Spartan Night: Kamil Janik zmierzy się z debiutującym w organizacji Kamilem Paczuskim

Kamil Janik dał prawdziwą ringową wojnę w swojej ostatniej walce dla organizacji HFO. Nowosądecki wojownik wykona niebawem kolejny krok na szczyty rankingów. Znalazł się jednak śmiałek, który chciałby podstawić mu nogę i uniemożliwić wspinaczkę w polskim kickboxingu. Kamil Paczuski z Uniq Fight Club będzie kolejnym przeciwnikiem reprezentanta Halnego Nowy Sącz podczas HFO: Spartan Night, 20 września w Jaśle.

Janik już dwukrotnie walczył na HFO. Zadebiutował podczas HFO 5 w Nowym Sączu w październiku 2018 roku, kiedy to błyskawicznie pokonał Marcina Wesołowskiego, nie dając najmniejszych szans reprezentantowi Husarza Czudec. Trenujący od sześciu lat sporty walki zawodnik jest przykładem, że na sport nigdy nie jest za późno. Błyskawicznie rozwinął swoje umiejętności w kickboxingu, które zaowocowały walkami na galach w całej Polsce. W swoim ostatnim występie zmierzył się z niezwykle utalentowanym zawodnikiem Legionu Głogów, Dominikiem Balą. Po ringowej wojnie sędziowie wskazali jednak na młodszego podopiecznego Macieja Domińczaka, który szlifuje dolnośląski diament. 32-letni mieszkaniec Nowego Sącza ma w swoim dorobku również sukcesy na arenie amatorskiej. W 2017 roku wywalczył brązowy medal mistrzostw Polski w kickboxingu w formule low kick. Oprócz walk dla organizacji HFO ma w dorobku również pojedynek dla DSF Kickboxing Challenge oraz RCP. Z pewnością sądecka publiczność nie zawiedzie i przyjdzie wspierać jednego ze swoich ulubieńców, zwłaszcza że walka z Kamilem Paczuskim jest wielką szansą Janika, by spróbować w kolejnym kroku wedrzeć się do czołówki rankingów tej kategorii wagowej.

Kamil Paczuski w środowisku kickboxerskim jest bardziej znany jako trener, niż zawodnik. Swój talent do zarządzania poparł jednak ciężką pracą na sali treningowej, której wraz ze swoimi podopiecznymi nie unika. Znany z ponadprzeciętnych umiejętności managerskich zawodnik miał dłuższy rozbrat z ringiem ze względu na sprawy zawodowe. W końcu jednak Paczuski wygospodarował na tyle dużo czasu, by wznowić treningi do walk. Początkowo miał zadebiutować na gali FEN ale z powodu kontuzji musiał wycofać się z walki z Karolem Łasiewickim. Problemy zdrowotne Kamil ma już za sobą i nie zastanawiał się długo, gdy dostał propozycję walki z Janikiem. Dla Warszawianina będzie to zawodowy debiut w kickboxingu, na który czekał przez wiele lat swojej amatorskiej kariery. Reprezentant Uniq Fight Club Warszawa swoje amatorskie szlify zdobywał podczas zawodów centralnych PZKB oraz na ligach amatorskich min. B-Fight. Zapowiada się ekscytujący pojedynek dwóch fighterów, którzy mają apetyt na pokazanie młokosom, że stara gwardia ma się dobrze.

Janik to gwarancja efektownej walki. Kamila można byłoby opisać słowami Donalda Cerrone „Jedyne co potrafię robić to walczyć. Wygrywam czy przegrywam, jestem tu za każdym cholernym razem„. To jest taki typ zawodnika, który chce walczyć, chce wyzwań, lubi się bić i byłoby mu źle z wygraną po mało efektownej walce. I za to go cenimy my oraz kibice. Kamil Paczuski przystąpi do długo wyczekiwanego zawodowego debiutu, który miał się odbyć na gali federacji FEN. Cieszę się, że możemy współpracować z innymi podmiotami na tym małym rynku. Wszyscy są chyba ciekawi czy Kamil podzieli w ringu talent brata, ja jestem jedynie pewny że nie będzie nudno ! – mówi o tej walce Łukasz Czarnowski, dyrektor sportowy federacji odpowiedzialny za zestawienia.

Pojedynek Kamilów: Janika i Paczuskiego będzie częścią karty głównej gali HFO: Spartan Fight w Jaśle, która jest zaplanowana na 20 września w hali MOSiR. Bilety do nabycia na bilety-hfo.pl.

Transmisję z gali przeprowadzi telewizja TVP Sport.

Kamil Koltan, po ringowej wojnie w Anglii, wypada z karty walk HFO Spartan Night z powodu kontuzji

Kamil Kołtan, Polak trenujący w brytyjskim Semtex Gym, nie wystąpi na gali HFO Spartan Night z powodu kontuzji, której nabawił się w swojej ostatniej wygranej walce. Na gali KGP 24 w Londynie Kołtan zmierzył się z Samem Brownem, którego pokonał przez KO w czwartej rundzie.

Kamil od zawsze był na moim celowniku, bo to zawodnik, który idzie zawsze na całość i dostarcza kibicom dużo emocji. Wystarczy obejrzeć kilka jego walk by nie mieć wątpliwości, że to chłopak kochający to co robi. O kontuzji dowiedzieliśmy się już kilka tygodni temu i Kamil uczciwie podjął decyzję o wycofaniu się z gali, bojąc się o przygotowania. Wiem, że walka w Polsce jest dla niego bardzo ważna i chętnie do niej doprowadzę kiedy tylko Kamil będzie w pełni sił i zdrowia – mówi o sytuacji Łukasz Czarnowski, dyrektor sportowy HFO.

HFO Spartan Night: Zmiana w walce wieczoru. Calzetta rezygnuje z powodów rodzinnych, Pławecki zmierzy się z Costa Cesarim

Łukasz Pławecki, który 20 września w Jaśle stanie do walki o tytuł mistrzowski WFMC, na 4 tygodnie przed galą dowiedział się o zmianie rywala. Zawodnik, z którym miał walczyć pierwotnie, musiał zrezygnować z powodów rodzinnych, związanych z ciążą małżonki Matteo Calzetty.

Promotorzy WFMC w zastępstwie za Calezettę skonfrontują Pławeckiego z innym włoskim zawodnikiem Gianlucą Costa Cesari. Włoski kickboxer to jeden z większych talentów tamtejszego K-1 i Muay Thai. Na zawodowych ringach stoczył 16 zwycięskich walk przegrywając jedynie w 2 i raz remisując. Costa Cesari jest aktualnym mistrzem Włoch zarówno w K-1 jak i w Muay Thai. Cechuje go bezpardonowy i ofensywny styl, co potwierdza często kończąc walki przed czasem.

Gianluca nie zastanawiał się długo kiedy otrzymał propozycję walki. –Zdaję sobie sprawę z klasy i doświadczenia mojego przeciwnika, ale nie obawiam się tej walki. Byłem w trakcie przygotowań do innej gali kiedy zadzwonił telefon. Walka o tytuł mistrza świata to niebywały prestiż więc nie zastanawiałem się długo. Do Polski przylecę w pełni przygotowany i zdeterminowany by zaskoczyć wszystkich – mówi Gianluca pytany o motywację do walki.

Wszystkie nagłówki na temat tej zmiany powinny brzmieć „Ginekolog nie dopuścił go do walki! Sprawdź czemu”. Prawda jest taka, że Calzetta zrobił to co powinien – zrezygnował z pojedynku kiedy dowiedział się, że jego żona ma zagrożoną ciąże. Dzięki sprawnej pracy WFMC i promotora udało się znaleźć zastępstwo z dnia na dzień i to cieszy. Costa Cesari to mocny zawodnik Muay Thai, więc będzie starał się pokazać przewagę w kopnięciach i pewnie popracuje trochę klinczem. Walka jest w K-1, ale coś tam się na pewno mu uda przemycić, na co musi uważać Łukasz. Włoch będzie nieco bardziej statyczny od Calzetty, ale na pewno silniejszy. – mówi o zmianie rywala Łukasz Czarnowski, dyrektor sportowy HFO.

Stawką pojedynku będzie tytuł Mistrza Świata federacji WFMC, której przedstawicielem na Polskę jest Paweł Malinowski. Tytułu mistrzowskie WFMC są w posiadaniu między innymi Enroki Khela, Sergeia Browna czy Beniego Omanowskiego, a także Bartosza Muszyńskiego i Łukasza Szulca. Gala HFO: Spartan Night odbędzie się 20 września w hali MOSiR w Jaśle na Podkarpaciu. Transmisję z wydarzenia przeprowadzi TVP Sport.

Karta główna:

  • -78.1 kg walka o tytuł Mistrza Świata WFMC: Łukasz Pławecki (Polska) vs Gianluca Costa Cesari (Włochy)
  • -85 kg: Mateusz Kubiszyn (KKS Sporty Walki Poznań) vs Bartłomiej Domalik (Jarosz Fight Club)
  • -77 kg: Norbert Job (HALNY Nowy Sącz) vs Kamil Kotkiewicz (Fight Gym Lublin)
  • -81 kg: Rafał Smalarz (Spartan Jasło) vs Kamil Serafinowicz (Uniq Fight Club)
  • -70 kg: Mateusz Białas (KO Gym Wrocław) vs Dawid Nowak (Aligatores Warszawa/Wergi Gym)
  • -70 kg: Karol Marcisz (Spartan Jasło) vs Jan Ważny (Kickboxing GAME OVER Lubaczów)

Karta Wstępna:

  • -77 kg: Bartosz Zając (HALNY Nowy Sącz) vs TBA
  • -85 kg: Krystian Podrazik (Spartan Jasło) vs Piotr Golon (WCA Warszawa/Fight Academy Ostrołęka)
  • -85 kg: Piotr Łapuc (Thai Gym Tarnów) vs Dariusz Golec (Promotorska Grupa Evolution)
  • -85 kg: Kamil Janik (Halny Nowy Sącz) vs TBA
  • -37 kg: Miłosz Dąbrowa (HALNY Nowy Sącz) vs TBA
  • -60 kg: Dawid Biały (Spartan Jasło) vs Sebastian Modrzejewski

HFO Spartan Night: Łukasz Pławecki zmierzy się z Matteo Calzettą w walce o pas WFMC

Pochodzący z Nowego Sącza Łukasz Pławecki już 20 września powróci do ringu by stoczyć swoją 41 zawodową walkę i jednocześnie czwartą w bieżącym roku. Reprezentant klubu Halny Nowy Sącz stanie przed szansą zdobycia pasa Mistrza Świata WFMC. Pławecki ostatnią walkę stoczył na gali HFO: Nowe Rozdanie, gdzie przed nowosądecką publicznością pokonał po trudnej pięciorundowej batalii Brazylijczyka Rodrigo Mineiro. Stawką tego pojedynku był pas mistrzowski federacji ISKA, zdobywając który dołączył tym samym do grona mistrzów tej federacji takich jak Petrosyan, Nasukawa, Lidon czy Le Banner. Popularny Boom Boom stoczy swoją dziewiątą z rzędu walkę na dystansie pięciu rund. W trwającej 13 lat zawodowej karierze Pławeckiego mogliśmy oglądać na ringach takich organizacji jak Kunlun Fight, King of Kings, Glory oraz FEN. Rywalem Polaka będzie posiadający podobne doświadczenie Włoch Matteo Calzetta. Pochodzący z Ancony zawodnik ma na swoim koncie 43 zawodowe pojedynki, a 27 z nich kończył na swoją korzyść. Calzetta, który jest o 7 lat młodszy od Pławeckiego, walczył z sukcesami między innymi na MAX Muay Thai w Tajlandii czy na Petrosyan Manii we Włoszech. Trenujący pod okiem swojego ojca zawodnik jest posiadaczem tytułu mistrza świata WKU, a w 2016 roku był pretendentem do pasa mistrza Europy ISKA, musiał jednak uznać wyższość Rahmaniego Madani. Stawką pojedynku będzie tytuł Mistrza Świata federacji WFMC, której przedstawicielem na Polskę jest Paweł Malinowski. Tytułu mistrzowskie WFMC są w posiadaniu między innymi Enroki Khela, Sergeia Browna czy Beniego Omanowskiego, a także Bartosza Muszyńskiego i Łukasza Szulca. Gala HFO: Spartan Night odbędzie się 20 września w hali MOSiR w Jaśle na Podkarpaciu. Transmisję z wydarzenia przeprowadzi TVP Sport. Karta główna:
  • -78.1 kg walka o tytuł Mistrza Świata WFMC: Łukasz Pławecki (Polska) vs Matteo Calzetta (Włochy)
  • -85 kg: Mateusz Kubiszyn (KKS Sporty Walki Poznań) vs Bartłomiej Domalik (Jarosz Fight Club)
  • -77 kg: Norbert Job (HALNY Nowy Sącz) vs Kamil Kotkiewicz (Fight Gym Lublin)
  • -81 kg: Rafał Smalarz (Spartan Jasło) vs Kamil Serafinowicz (Uniq Fight Club)
  • -70 kg: Mateusz Białas (KO Gym Wrocław) vs Dawid Nowak (Aligatores Warszawa/Wergi Gym)
  • -70 kg: Karol Marcisz (Spartan Jasło) vs Jan Ważny (Kickboxing GAME OVER Lubaczów)
Karta Wstępna:
  • -77 kg: Bartosz Zając (HALNY Nowy Sącz) vs TBA
  • -85 kg: Krystian Podrazik (Spartan Jasło) vs Piotr Golon (WCA Warszawa/Fight Academy Ostrołęka)
  • -85 kg: Piotr Łapuc (Thai Gym Tarnów) vs Dariusz Golec (Promotorska Grupa Evolution)
  • -85 kg: Kamil Janik (Halny Nowy Sącz) vs TBA
  • -37 kg: Miłosz Dąbrowa (HALNY Nowy Sącz) vs TBA
  • -60 kg: Dawid Biały (Spartan Jasło) vs TBA