• HFO - HALNY FIGHTING ORGANIZATION

  • 26 września 2019

BONUSY PO HFO: SPARTAN NIGHT ROZDANE!

BONUSY PO HFO: SPARTAN NIGHT ROZDANE!

Zarząd organizacji HFO miał nie lada orzech do zgryzienia dokonując oceny, który z zawodników zasłużył na bonus po gali w podkarpackim Jaśle. Konkurencja zarówno w walce o tytul pojedynku wieczoru jak i nokautu wieczoru była niezwykle zażarta, co bardzo nas cieszy. W końcu po naradzie, która trwała od piątku wypracowano konsensus, dzięki któremu znamy listę nagrodzonych.

Walką wieczoru bez cienia wątpliwości należy wyróżnić starcie mistrza świata w formule full-contact, Mateusza ‚Don Diego’ Kubiszyna i dwukrotnego mistrza Polski w formule low-kick, Bartłomieja Domalika. Panowie dali nam prawdziwą wojnę, którą wszyscy oglądaliśmy na stojąco z szeroko otwartymi ustami ze zdumienia. Za takie pojedynki kochamy K-1 i właśnie takie walki marzy nam się zestawiać. Oczywiście nie brakowało innych ciekawych starć, jak pojedynek Mateusza Białasa z KO Gym Wrocław, który po świetnej walce rozprawił się z Dawidem Nowakiem reprezentującym Aligatores Warszawa oraz Wergi Gym Wrocław. Równie dobry okazał się pojedynek Norberta Joba z Halnego Nowy Sącz, który w ostatnich sekundach po wojnie znokautował Kamila Kotkiewicza. Każda z tych walk z pewnością pretendowała by do tytułu pojedynku wieczoru na każdej gali kickboxingu na świecie. Pierwszeństwo jednak w tej kategorii mają zawodnicy reprezentujący Poznań i Rabkę Zdrój, bo taka wojna zdarza się raz na kilka lat.

W kategorii nokaut wieczoru rozmowy były bardzo burzliwe. Zarząd bardzo długo nie mógł dojść do porozumienia, który nokaut był najlepszy. Trzy wysokie kopnięcia, oraz dwa nokauty ciosami. Nikomu nieznany wcześniej Piotr Golon, który nokautując Krystiana Podrazika z miejsca stał się jednym z najgorętszych nazwisk w sportach walki. Łukasz Pławecki znokautował rywala pięknym ciosem na korpus, przy okazji zgarniając pas mistrza świata. Bartosz Zając nokautujący Błażeja Sarnackiego, tym samym wracając z przytupem po porażkach na właściwe tory. Utalentowany reprezentant Jasła, Rafał Smalarz, który posłał na deski reprezentującego stolicę Kamila Serafinowicza. Jak widzicie pretendentów do tytułu nokaut wieczoru było wielu ale udało się dojść do porozumienia, nie ciągnąc losów. Po wielu próbach, w końcu na dosłownie parę sekund przed końcem walki, Norbert Job ustrzelił reprezentującego Fight Gym Lublin, Kamila Kotkiewicza wysokim kopnięciem. Nie musiał tego robić, wygrywał na punkty. Pokazał jednak, że prawdziwy wojownik walczy do końca i do ostatniego gongu szuka sposobu na efektowne zakończenie walki. Esencja sportów walki w jednym kopnięciu.

Zostaw komentarz